Renesans więzi sąsiedzkich
2015-12-17

Wiele osób urodzonych w latach 80. i wcześniej, które mają za sobą doświadczenie mieszkania w blokach z wielkiej płyty lub innych skupiskach gospodarstw domowych, pamięta charakterystyczną scenkę z życia. Do budynku wprowadza się nowa rodzina. Lokatorzy z większym stażem pielgrzymują do niej z własnoręcznie upieczonym ciastem.





Stopniowo więzi sąsiedzkie między nowymi i pozostałymi się zacieśniają. Ktoś komuś pożyczy szklankę cukru, ktoś inny komuś innemu podleje kwiatki, gdy tamten jest na urlopie. Sobotnim rytuałem stają się spotkania przy kawie w jednym z mieszkań pomiędzy co bardziej zaprzyjaźnionymi rodzinami. Jeśli w okolicy grasuje złodziej, front przeciw niemu jest wspólny – sąsiad nie pozwoli skrzywdzić sąsiada.
Lokalne w dobie globalnego




Opisane wyżej zjawisko to pochodna dążenia do zaspokojenia kilku podstawowych ludzkich potrzeb, przede wszystkim – bezpieczeństwa i przynależności. Tym bardziej dziwi więc, że w dobie powstawania coraz bardziej kameralnych inwestycji, często ogrodzonych, z własną infrastrukturą, relacje pomiędzy sąsiadami są luźniejsze niż kiedyś. – Osłabianie się więzi sąsiedzkich może być pochodną szerszych, zasadniczo pozytywnie ocenianych przemian. Bogacenie się społeczeństw oraz coraz większa łatwość w przemieszczaniu się pomiędzy granicami państw sprawia, że jednostki mają duży wybór, jeśli chodzi o ludzi, z którymi będą nawiązywać więzi. Również wspólny interes przestaje być tak istotny – za bezpieczeństwo mieszkania odpowiada firma ochroniarska, dzieci przypilnuje nam opiekunka, a po szklankę cukru czy mleka zejdziemy do sklepu znajdującego się kilkadziesiąt metrów od domu, nie musimy pożyczać ich od sąsiada, jak w dobie powszechnych problemów z aprowizacją – komentuje Ryszard Banacki, rzecznik prasowy warszawskiej firmy deweloperskiej TYNKBUD1. Tradycyjne więzi sąsiedzkie wywodzą się ze wspólnot wiejskich i ich kryzys obserwuje się już od czasów rewolucji przemysłowej. W Polsce takie zjawiska jak upadek PRL-u i przystąpienie do Unii Europejskiej mogły się w jakimś stopniu do niego przyczynić – dla Polaków istotne stały się takie wartości jak kariera czy pielęgnacja własnego indywidualizmu. Więzi sąsiedzkie spadły w tej hierarchii o co najmniej kilka pozycji.




Dobro wspólne ważne dla każdego




Warto w tym momencie wrócić do potrzeb, jakie zaspokajają więzi sąsiedzkie – czyli bezpieczeństwa i przynależności. Wziąć pod uwagę należy jeszcze jeden aspekt – tam, gdzie te więzi są silne, łatwiej o lokalną inicjatywę, mającą na celu poprawę jakości życia mieszkańców. Waga lokalnej inicjatywy została doceniona przez struktury europejskie, które chętnie dofinansowują tego rodzaju przedsięwzięcia. W Polsce w ostatnich latach pojawia się ich coraz więcej. Często to sami mieszkańcy danej dzielnicy czy osiedla oddolnie się organizują w celu wprowadzenia korzystnych dla nich zmian, np. wyegzekwowania na władzach lokalnych uregulowania ruchu samochodowego w ich okolicy. Dużo inicjatyw w tej kwestii wychodzi też od organizacji pozarządowych oraz lokalnych instytucji – domów kultury, bibliotek itp. Wreszcie – inwestorzy. – Dla firmy deweloperskiej korzyść płynąca z silnych więzi sąsiedzkich na osiedlu, które oddała do użytkowania, jest oczywista. Dobre relacje sąsiedzkie przekładają się na zadowolenie klientów z zakupionego mieszkania, zwiększa się więc szansa, że zostanie polecony innym osobom szukającym nowego lokum. Staramy się więc inspirować nawiązywanie takich więzi poprzez np. organizację imprez integracyjnych, takich jak mikołajki, dla mieszkańców danej inwestycji. Dla nas ważnym świętem jest Europejski Dzień Sąsiada obchodzony w każdy ostatni wtorek maja. Włączamy się w jego obchody organizowane przez lokatorów naszych zakończonych inwestycji, np. ostatnio na Naddnieprzańskiej 30.




Istnieje więc szansa, że dzięki coraz większej świadomości, że w dbaniu o własny interes zawiera się też dbanie o dobro wspólne oraz intensywnej działalności szeregu instytucji, więzi sąsiedzkie będą się umacniać.

powrót do listy